Witajcie, znacie może jakiś porządny lab w Piotrkowie Tryb. lub w Łodzi, gdzie by umieli dobrze filmy i zdjęcia wołać i najlepiej nie za pomocą "cyfrobotów"? Czytałem o dobrych labach, które opisywaliście w wątku "mistrz fotografii" w Lublinie (z którego pochodzę i którego bardzo lubię) ale niestety trochę mam daleko... Może są takie zakłady fotograficzne niedaleko Bełchatowa (do Łodzi łącznie)?
Zaraz Ci ktoś odpowie, że tanio i dobrze jest kupić koreks za 4 dychy i wywoływacz za 20 zeta oraz utrwalacz za dychę. I to jest połowa (większa, hehe) sukcesu. A skanowanie na potrzeby netu to już zapewne można gdziekolwiek ...
Już o tym myślałem i to wiele razy. Ale nie jestem tak bogaty w ilość czasu, żeby samemu wszystko robić (zresztą, nie wiem, czy bym umiał) dlatego wolę chyba, żeby to zrobił ktoś, kto się na tym zna lepiej. A do tego wszystkiego zdjęcia to ja lubię na papierze mieć a nie w tym fosforowym pudełku...
Proponuję spróbować w Fokal-u (Łódź, róg Piotrkowskiej i Narutowicza). Obsługują proces ciepły (a podobno ostatnio też mają kogoś na zimny). Całkiem dobrze skanują, można zamówić np 108% klatki i wtedy widać cały kadr (a w innych laboratoriach krzywią się jak słyszą, że chcę widzieć 100% kadru zeskanowanego).
Malczer napisał(a):
Zaraz Ci ktoś odpowie, że tanio i dobrze jest kupić koreks za 4 dychy i wywoływacz za 20 zeta oraz utrwalacz za dychę. I to jest połowa (większa, hehe) sukcesu. A skanowanie na potrzeby netu to już zapewne można gdziekolwiek ...
I to jest dobra koncepcja (no - dodałbym jeszcze powiększalnik dla własnej satysfakcji).
Smok-analog napisał(a):
(...) nie wiem, czy bym umiał(...)
Najprościej rzecz ujmując: po nawinięciu filmu na szpulę jest z górki - wlać - wylać - wlać - wylać - wlać - wylać (powtórzyć parę razy pamiętając co wlewać w jakiej kolejności) - wyjąć - powiesić - po paru godzinkach zdjąć.
Smok-analog napisał(a):
(...)Ale nie jestem tak bogaty w ilość czasu, żeby samemu wszystko robić(...)
Kiedyś też tak się tłumaczyłem oddając filmy do wołania w zakładach. Potem przekonałem się, że udaje mi się wcisnąć w terminarz parędziesiąt minut zajęcia raz na parę tygodni.
Pozdrawiam i do samodzielnego wołania zachęcam. Na kursie i ścieżce - wszyscy wiedzą wszystko.
No dobra, ale w takim razie będę Wam jeszcze głowę zawracał pewnie często, bo jak na razie, to jestem zielony jak szczypiorek na wiosnę... Wiem tyle, co przeczytałem w necie... A jak np. wyciągnąć film z puszki, jeśli aparat wciąga go do środka przy przewijaniu?
Wujek Malczer dobrze prawi, sam się od niego nauczyłem jest jeszcze Fotospektrum na rogu Piotrkowskiej i Zwirki plus zdaje się coś na pomorskiej w okolicy ronda Solidarności. Samemu fajniej i ekonomicznej plus pełna kontrola. Warto się nauczyć.
Lafob, Pomorska 96 przy rondzie Solidarności (chyba tak się to nazywa - przy kościele Św. Teresy). Kiedyś wywoływali 99% slajdów, które szły dalej do druku.
Tyle, że może już nie umieją...