sweetek | | 91 dni temu 2012-02-19 09:35:36 | | |  |
ostatnio poznałem 3 panie, które prowadzą zakłady fotograficzne, staż od 20 do 30 lat. Wszystkie skończyły kursy i mają uprawnienia cechu. Ich umiejętności pobiłyby niektóre współczesne wynalazki, np:
- robiłem u jednej w zakładzie na powiększalniku (magnitarius 13x8) odbitki i jakoś kontrastowo wychodziły, przychodzi Pani ze swoim negatywem - bardzo ładnie wywołanym - i sru, wyłącza zegar - wkłada papier - liczy do 10 i wywołuje idealną dobitkę, pytam się jak woła negatywy - a ona, że w kuwetach liczy do 130 - ale chemia musi być używana - a odbitki robi na 10 - od zawsze....
- druga z kolei - poszedłem do niej popatrzeć jak robi kolodionowe porcelany - a ta zdejmuje patyczkiem do uszu kolodion ze szkła i nakłada na porcelanę - taką warstwę jak kożuch na mleku..
Panie te nie używają światłomierzy, jobo, lupek do ostrzenia pod powiększalnikiem, a wyniki ich pracy zawstydziłyby nie jednego...
Co Mistrz to Mistrz...
(a propos tematu - wszystkie one są w komisji egzaminacyjnej na mistrza fotografii) |
|
|