Na niczym nie jedzie. Pewnie dla niego aparat fotograficzny to taka opcja w komórce Nokia XXXX albo SonyErikson kXXXi. Takie czasy. A bo to mało na aledrogo sprzedawców, którzy piszą że nie testowali aparatu, bo nie wiedzą jak film włożyć?
A tak na marginesie, przypomniało mi się allegro
Sory, że odgrzebuje ten temat ale przeglądając allegro wpadłem na ciekawą aukcję
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=279089002
spójrzcie na ostatnie zdjęcie
Sprzedający ma do niego wyraźnie emocjonalny stosunek - jest to chyba jakaś pamiątka rodzinna. Może tata wyrywał mamusię szpanując zenkiem? A to o "pochewce" świetnie nadawło by się do intepretacji na leżance u psychoanalityka. Aż się prosi by przez kwestie aparatu dotrzeć do kompleksu Edypa...