moze ktos z lublina lub okolic chciałby połazić po lbn i okolicach lub pojeżdzic troche z 2-ką amatorów -popstrykac troche no i moze pokazać troche wiedzy młodym adeptom sztuki
"Popstrykać" - jak najbardziej. Co do przekazywania wiedzy - mam jej za mało i wolałbym słuchać). A poważniej - kiedy i gdzie? wprawdzie lipiec mam dość napięty ale na "łykendowy" wypad w okolice Krochmalnej bym się pisał
termin do dogadania-ale raczej skłaniałbym sie ku niedzieli bo w soboty pracuje..poczekajmy jeszcze z dokładnym terminem ,a moze ktos sie jeszcze zreflektuje
może poprostu ustalimy termin na nastepną niedziele bo dzisiaj pogoda nie sprzyja foceniu..wiec kto chetny na niedzielny(28.06.09) plenerek niech da o sobie znać
No to jeśli nic niespodziewanego nie wyskoczy - postaram się być. Nastawiać się na klimaty miejskie czy podmiejskie? Ja preferuję te drugie, ale różne są gusta...
Proponowałbym raczej ograniczyć się "geograficznie" - chcąc odwiedzić skansen i Majdanek pewnie z godzinę stracilibyśmy na podróże lubelskimi mpk-ami (ja samochód zostawiam pod domem). Sądzę, że na dobry rzeczy początek można by się skupić na uwiecznieniu jednej dzielnicy a potem pogadać przy dobrze schłodzonej zupce chmielowej . Mam nadzieję, że to nie będzie ostatnie spotkanie i w inne miejsca wybierzemy się następnym razem.
m6nj napisał(a):
wiec jaką dzielnicą zajmiemy sie w niedzielę?
Startując sprzed wrót zamku możemy:
1. Przejść się starym miastem - mocno "ostrzelane" ale wciąż można znaleźć coś ciekawego jak choćby to (ups - tego już nie ma), albo TO. Duży plus - sporo miejsc, gdzie można by później dać odpocząć utrudzonym nogom i spragnionym gardłom .
2. Odskoczyć na Czwartek i dalej Kalinowszczyzna - nie wiem tylko jakie są warunki wejścia na stary kirkut.
3. Podwalem i Wyszyńskiego w Misjonarską, potem podwórka przy Zamojskiej (ale to już raczej pod warunkiem silnej ekipy).
4. "Przebojem" przez Starówkę i Lubartowską do końca. Tylko gdzie później pogadać??
5. ...
Takie opcje ja widzę, ale ja to astygmatyczny krótkowidz jestem) elektryczne kotły w piekle to też postęp.
Fiakier plan wycieczki mi się bardzo podoba w takim razie godzina 16 pod zamkiem..miało być o 15 ale ja całą noc pracuje wiec jesli to nie robi problemu wolałbym o 16..pzdr